Braciszkowie moi mili!
Tylko Głupi dziwić się może, że Cham chamstwo uwielbia zarówno swoje, jak też tych w których towarzystwie lubi przebywać. Sprawia Chamowi perwersyjną wręcz przyjemność publiczne tarzanie się w owym chamstwie, niczym świni w błocie. Ot taka natura. Dlatego dziwić nas powinno coś zupełnie innego… Mianowicie to, że Cham jest wynoszony na piedestał, Cham jest adorowany i uwielbiany. Cham jest mówiąc teraźniejszą kminą „targetem, na którym fokusuje się świat”. Media z wielkim upodobaniem schlebiają chamskim gustom, politycy pod chamów „kłamią” programy polityczne, a społeczeństwo niestety to toleruje.
Cham zaś nabuzowany takim stanem rzeczy, czerwoną mordę wyżej jeszcze podnosi, bluźniąc z ukontentowania, co znów powoduje jeszcze mocniejsze wypchnięcie na margines „Niechamów”. I tak rok za rokiem, przekleństwo za przekleństwem społeczeństwo nam chamieje, a pozycja chama tężeje. Nie zmienia tego ani awans społeczny, polityczny, ani tym bardziej status finansowy, bo pieniądz chamstwo napędza jeszcze mocniej… Koło więc się zamyka, a perwersyjne sprzężenie zwrotne degenerujące Społeczność wydaje się nie do przerwania…
Tak Braciszkowie moi mili, Cham rośnie w siłę i żyje mu się dostatnio… Ale mimo tego, iż wyrwanie Polaków z tego obłąkanego kręgu chamstwa wydaje się niemożliwe, to my ten trud podjąć musimy! My Chamowi musimy wskazać jego miejsce i naturalny bieg rzeczy przywrócić. Inaczej zginiemy jako Naród, utopieni w kloacznych bluźnierstwach, w bezguściu i prostactwie, oblepieni pstrokacizną kolorów, zgwałceni „trzyakordową muzą” z taktem na dwa…
Jak tego dokonać z pewnością zapytacie? Ano, jedynym sposobem wydaje się stanąć, unieść głowę i nigdy do poziomu chamstwa nie dać się zniżyć. Wierzcie mi, nie ma nic bardziej dojmującego dla Chama, a zarazem porządkującego w szeregu niż, nie dać się Chamowi sprowokować. Nie ma nic gorszego dla Chama niż piękny język, muzyka i sztuka, w obliczu których Chamowi staje się bardzo niewygodnie i zaczyna kurczyć się i zapadać w sobie, a stada w które lubią się zbijać, rozpierzchają się szukając bezpiecznego schronienia, gdzieś na dnie lub obrzeżach społeczeństwa, czyli tam gdzie chamstwa naturalne miejsce.
Tak więc Braciszkowie, przeciwstawiajmy się chamstwu, ale nie „siłom”, a godnością osobistą i kulturą! A choćby odzyskiwanie zajętego przez chamstwo terytorium trwać miało pokolenia, nie poddawajmy się, a każdy centymetr odzyskanej ziemi uprawiajmy. Siejmy dobre wzorce, a do uprawy budujmy elity, wyrastające z patriotyzmu i ukorzenione w chrześcijaństwie…
Zawstydzajmy więc Chama, a owoce będą dobre, plon zaś obfity…
piotruchg, 2017-05-20

Zobacz także
Rządzić, czy Nierządzić? Oto jest pytanie!
I Padną Jak Gromem Rażeni!
Sortowanie agentów, czyli kto komu i za ile, donosił, donosi i donosić będzie?