Straż obywatelska a prawo do posiadania broni

Ostatnio media społecznościowe obiegły filmiki z USA, gdzie zwykli obywatele stanęli na straży prawa i swojej własności. Wynika to z Drugiej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie na jej mocy uznaje się, że obywatelom amerykańskim przysługuje prawo do posiadania i noszenia broni.

Dlatego tylko tam, gdzie obywatele z bronią w ręku organizują się w straż, jest w USA bezpiecznie i spokojnie.
W tych miejscach nie ma żadnych rozruchów i nic nie jest niszczone. Nikt nie jest pobity, ani zabity.

Straż obywatelska w Polsce także miała swoje tradycje i na początku XX wieku posiadała lokalne struktury, w miejscowościach, powiatach i guberniach Królestwa Polskiego po wybuchu I wojny światowej i były powiązane z Komitetami Obywatelskimi. W jej szeregi wstępowali ochotnicy w wieku 18-50 lat, których rekrutowano wśród starszych wiekiem żołnierzy, członków towarzystw sokolich, bractw strzeleckich i skautów. Organizacja przygotowywała takie osoby do czynnej walki, ale też krzewiła nastroje patriotyczne. Ochotnicze formacje powstawały w miastach i powiatach II RP do pełnienia służby bezpieczeństwa i obrony ludności polskiej przed niemieckimi bojówkami na Śląsku, czy Wielkopolsce ale rosyjskimi a później sowieckimi na wschodnich terenach. Straże pełniły też warty przy mostach, tunelach i wiaduktach. Ochraniano transporty oraz dworce kolejowe. W zależnie od rejonu, w którym powstawały, nosiły różne nazwy, jak np.: Gwardia Obywatelska, Straże Kolejowe, Straże Ludowe, Straże Miejskie, Straże Ziemskie.

A dziś jesteśmy najbardziej rozbrojonym krajem w Europie. W kwestii posiadania broni od 1945 roku niewiele się zmieniło. Może już nie zabijają za jej posiadanie, ale zdobycie broni do ochrony domowników i majątku stało się praktycznie niemożliwe. Komuniści skutecznie i systematycznie wpajali w nasz naród robotniczą myśl socjalistyczną, co spowodowało, że z walecznego i dumnego narodu staliśmy się niewolnikami. Nasz naród skarlał i na słowo “broń” ludzie dostają spazmów.

Ostatnie manifestacje czy to w Europie, Ameryce Północnej czy Południowej, pokazują pewien schemat co do działań policji, a w zasadzie ich brak na rozruchy. Pokazany jest nam jakiś nowy element, że jest odgórny nakaz nie reagowania. Podpalenie policjanta w Meksyku i całkowity brak reakcji jego kolegów, obywatelom mówi jedno: policja, która nie jest w stanie sama się ochronić, tym bardziej nie ochroni obywatela. Musimy się zbroić, nasz los, życie, zdrowie, majątek jest tylko w naszych rękach. Polacy są rozbrojeni przez komunistów i ich kolejne pokolenia. Nie mamy broni, straży obywatelskich. Nadchodzą czasy, że o swoje bezpieczeństwo mamy zadbać my.

Na zakończenie, proszę zwrócić uwagę na hasła jakie głoszą protestujący na ulicach. Są przeciw faszyzmowi a nie komunizmowi, czyli nic się nie zmieniło. Komunizm wciąż w natarciu i to coraz ostrzejszym, a ludzie tego nie widzą?

Udostępnij: